O autorze
Magda Lipiejko - ur.1976r w Szczecinie. Absolwentka szczecińskiego Liceum Plastycznego, magister filozofii. Studiowała również historię sztuki na UAM i na Akademii Sztuk Wizualnych w Poznaniu. Od 2004 r. prowadzi agencję modelek MLStudio, łącząc to z pracą fotografa i stylisty.

Wystawy fotograficzne:
„Tribute to Marlene” w Art Center Berlin, podczas Berlin Fashion Week,
styczeń 2010r.
„Sacrum i profanum” w galerii Arkana w Łodzi podczas Poland Fashion Week,
maj 2010r.
"Fotografia Fashion" w Starym Browarze w Poznaniu, listopad 2010r.
"Sacrum i profanum" w Brama Jazz Cafe w Szczecinie, styczeń 2012r.

Uwiedzeni przez królową

Grudzień w pełni, a w mojej głowie mnóstwo obrazków z dzieciństwa, które przypadło na czasy, gdy zima i przygotowania do Świąt wyglądały zupełnie inaczej niż teraz.

Strategiczna walka rodziny o karpia i choinkę połączona z wyczekiwaniem na pierwszy śnieg, sanki i amerykański film w dwuprogramowej czarno-białej telewizji.
Rozprzestrzenianie się coraz bardziej fantastycznych zapachów kuchennych z aromatem suszonych grzybów na czele. Tajemnicze słoje z zakwasem chlebowym stawiane przez babcię na kaloryferze, zduszone szepty rodziców na temat prezentów i przedświąteczne pastowanie podłóg. Coraz bardziej nerwowy i tajemniczy nastrój oczekiwania powodujący mrowienie w czubkach palców i lekki ból w żołądku. Zabawy na podwórku z racji szybszego zapadania zmroku były mocno skrócone. Można więc było więcej czasu spędzać w domowym zaciszu, popijać kakao albo herbatę z sokiem malinowym i po raz setny wczytywać się w ulubioną i bardzo adekwatną do okoliczności baśń o Królowej Śniegu.



Owej królowej bałam się zawsze ogromnie, ale tak samo mocno mnie fascynowała. Jej siła, samotność, lodowa egzystencja na krańcu północy. Zło odziane w krystalicznie czyste, białe szaty. Byłam przekonana, że dobro zawsze zwycięża (i to nie tylko w bajkach), a mimo to sentyment do Królowej Śniegu trwał, a jej finalna klęska wpędzała mnie w przygnębienie.

Niezaprzeczalna magia i czar postaci Królowej Śniegu przyciąga nadal, nie tylko 36-letnie ex-dziewczynki, ale i znakomitych twórców.

Począwszy od Jana Marcina Szancera, na którego ilustracjach baśni Andersena się wychowywałam:


Przez ilustracje P.J.Lyncha i jego wizję Królowej Śniegu, monumentalnej niczym gotycka katedra:


Władysława Jerko, ukraińskiego ilustratora, którego wersję "Królowej Śniegu" można podziwiać obecnie w polskich księgarniach:


Kończąc na twórcach bardzo mi bliskiego nurtu fashion, które od wielu lat obserwuję i z którym sama się zmagam zawodowo.
Paolo Roversi, jeden z moich ulubionych fotografów mody, pokazuje zimową królową w nostalgiczny sposób, na wzór i podobieństwo niedbale upozowanej divy kina niemego:


Richard Avedon wydobywa subtelne piękno z jednej z najbardziej lodowatych top modelek Nadii Auermann:


U Merta Alas i Marcusa Piggott królowa Kristen McMenamy czas tryumfu ma już za sobą, dobro zwyciężyło a Gerda zabrała jej Kaja:


Na poniższym zdjęciu Patricka Lichfielda królowa odpoczywa w parkowej scenerii, spokojna i posągowa, nie czując zimna i czasu:


W maestrię i wyrafinowanie Królowej Śniegu zapatrzyła się również Sarah Burton z domu mody Aleksander McQueen, projektując suknie do kolekcji jesień zima 2011:



Suknie tworzone przez genialnego Riccardo Tisci dla domu mody Givenchy również nie pozostałyby obojętne lodowatemu sercu Królowej Śniegu i idealnie pasowałyby do jego właścicielki:



Moja własna Królowa Śniegu nie ujrzała jeszcze światła dziennego, chociaż pomysł i chęć realizacji tej historii dręczy mnie już od dawna. Do tej pory udało mi się zaledwie musnąć temat podczas sesji w moim zimowym parku z modelką Eweliną Taraszkiewicz, której ptasia uroda inspirowała mnie przy wielu innych projektach. Dopełnieniem niniejszej sesji stała się suknia znajomej projektantki Katarzyny Konieczki, gorset z sutą tiulową spódnicą, celowo przetworzony materiał i zanik koloru.




Poniższy portret innej mojej modelki Nell, być może też w jakimś sensie ociera się o postać Królowej Śniegu, jej samotność i lodowy kolor oczu:


Zadziwiające, że obie moje królowe wyglądają na postaci mocno wrażliwe, przepełnione tęsknotą i niespełnieniem. Gdzieś się zapodziała ich nadludzka siła, umiłowanie władzy i duma. Zbyt ludzka Królowa Śniegu traci swój mroczny urok i chłód. Muszę więc zebrać siły własne i szybko wyprodukować sesje z właściwym wizerunkiem zimowej władczyni. Niech to będzie mój prezent pod choinkę dla Niej.

Jeżeli Państwo zechcą, podzielę się nim również tutaj w odpowiednim ku temu czasie.
Trwa ładowanie komentarzy...